Problematyczny Park Rataje: choroba drzew i dewastacje

Poznań Park Rataje dewastacja Lech Poznań

W 2018 roku Miasto Poznań zagospodarowało teren Parku Rataje. Oczekiwana przez mieszkańców inwestycja zmaga się z kilkoma problemami.

Czytaj też: Poznań Główny: garść gorzkich faktów o starym dworcu

Park Rataje: choroba drzew

Od początku można zaobserwować pewien niepokojący proces. Drzewa w Parku Rataje trapi choroba, która przyczynia się do obumierania i opadania kory. Teraz zjawisko przybrało znaczną skalę. Nie jest problemem znalezienie całej serii chorych drzew. Ciężko stwierdzić co konkretnie dzieje się z drzewami. Warto zaznaczyć, że posadzone w parku krzewy nie zmagają się z takim problemem.

Park Rataje w Poznaniu drzewa
Z drzew w Parku Rataje masowo odchodzi kora
Park Rataje w Poznaniu chore drzewa
Alejka z chorymi drzewami
Park Rataje w Poznaniu odpadanie kory
Problem nierzadko dotyczy nie jednego punktu, a całego drzewa

Czytaj też: Kosze z kamieniami porośnięte chwastami – brzegi Warty po inwestycji za 30 milionów

Park Rataje: dewastacja

Inną przypadłością, na którą cierpi Park Rataje, jest dewastacja przestrzeni. Można ją podzielić na dwa rodzaje.

Z jednej strony wandale malują sprayem po donicach, ławkach czy nawet po odnowionej lokomotywie w skansenie Średzkiej Kolei Powiatowej. Łatwo znaleźć zarówno tagi (symbole będące „podpisem” autora), jak i zwykłe napisy. Co gorsze, część malowideł widnieje od miesięcy i nikt ich nie usunął.

Poznań Park Rataje dewastacja Lech Poznań
Dewastacja nie ominęła betonowych donic
Poznań Park Rataje dewastacja malunki
Niektóre malunki widnieją od miesięcy – miasto nie reaguje na wandalizm

Drugi rodzaj aktów wandalizmu to niszczenie mienia. Wandale szczególnie upodobali sobie przewracanie koszy na śmieci. Między Osiedlem Jagiellońskim a Osiedlem Rzeczypospolitej znaleźliśmy 3 wyrwane kosze.

Poznań Park Rataje kosze na śmieci
Kilka koszy na śmieci wyrwano

Nie są to jedyne problemy w Parku Rataje. Pod koniec stycznia na łamach Czasu na Poznań opisano niemożność odprowadzania wody. Ta utrzymuje się już od kilku tygodni przy placu zabaw – mimo, że deszcz nie padał zbyt intensywnie, a grunt zaczął rozmarzać (więc w teorii woda może w niego wsiąknąć).

Klub Morsów z Rataj zaprasza do Parku Rataje🏊 Kto chętny dołączyć ?😝

Opublikowany przez RATAJANKA Sobota, 19 stycznia 2019

Najmłodszy poznański park

Park Rataje otwarto w grudniu 2018 roku. Oddziela dolną terasę (na której leżą Rataje) od górnej terasy, gdzie znajduje się Żegrze. Planiści osiedli ratajskich wyznaczyli miejsce na park już w latach 60. XX wieku, ale do 2017 roku teren pozostawał w większości niezagospodarowany i porośnięty samosiejkami.

Mieszkańcy mogą skorzystać z uroku nowej roślinności, spacerować po alejkach i jeździć drogami rowerowymi czy przesiadywać na kilku małych skwerach (jeden posiada fontannę). Ponadto dzieci mają do dyspozycji nowy plac zabaw, a „duże dzieci” – skansen Średzkiej Kolei Powiatowej ze starymi lokomotywami.

Inwestycję prowadziła spółka Poznańskie Inwestycje Miejskie.


Dołącz do nas na Facebooku, Twitterze, Wykopie i Instagramie

5 thoughts on “Problematyczny Park Rataje: choroba drzew i dewastacje

  1. Jak wiadomo, w Polsce troglodytów nie brakuje. Napisy powinny być jednak natychmiast usuwane, bo prowokują do dalszych tego typu wydarzeń. Proponuję również zwrócić uwagę na zabytkowe lokomotywy – też są już w nich wydrapane imiona. Podstawa to monitoring i reakcja, być może należałoby poinformować Radę Osiedla?

  2. Zbudowano park i pozostawiono samemu sobie, niech się dzieje co chce – zatem mamy: zdewastowane kosze, obsmarowane gazony i ławki, do tego dochodzi wypuszczanie psów w posadzone krzewy, gdzie się załatwiają. Robi się zwyczajny syf, bo Polak niczego nie potrafi uszanować… Dawniej parki były stróżowane, goniono śmiecących i zadeptujących krzewy, a teraz? Niby monitoring, no ale kto w to patrzy i kto reaguje? Wydawać by się mogło, ze straż miejska ma aż za blisko ze swojego Referatu na Bohaterów i przynajmniej w fazie początkowej życia tego parku powinna być obecna i pilnować porządku, ale jakoś chyba nikt nigdy strażników w parku jeszcze nie widział. Ot, tradycyjny polski wirszaft. Szkoda pieniędzy na tę zieleń i parki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: