Za kulisami mediów: jak kreować wojnę kierowców i rowerzystów

Wojna kierowców z rowerzystami. Źródło zdjęć: fotolia/WP
Wojna kierowców z rowerzystami. Źródło zdjęć: fotolia/WP

Poznań zaprezentował pakiet zmian na ulicach miasta. Jak ten temat streściły media? I w jaki sposób połączyły go z „wojną” między kierowcami a rowerzystami?

To tekst z cyklu „Za kulisami mediów”. Jakich metod używają dziennikarze, aby widz odebrał materiał w odpowiedni sposób?

Czytaj też
Hejt nie tylko polityczny – dyskusje o Poznaniu

Poznań w stanie wojny

Jeżeli nie wiesz nic na temat pakietu dla mobilności, najpierw przeczytaj komunikat Urzędu Miasta Poznania. Możesz też zajrzeć do krótszego tekstu Czasu na Poznań, choć oczywiście najlepiej zapoznać się z pierwotnym tekstem urzędników.

Portal motoryzacja.interia.pl w czwartek 14 maja opublikował artykuł na temat poznańskiego pakietu mobilności. Nieznany autor artykułu o narrację dba już w tytule: „Poznań jak Kraków. Wypowiada wojnę kierowcom„. Zawiera w nim silnie emocjonalne wyrażenie „wojna” sugerujące agresywne występowanie przeciwko wrogowi.

Druga manipulacja ukazuje się bardzo szybko, bo w zdjęciu pod tytułem. Przedstawia ona skrzyżowanie 27 Grudnia/Ratajczaka podczas zmiany organizacji ruchu na czas przebudowy ulicy Święty Marcin. „Ten koszmarek kilka lat temu powstał w Poznaniu” – głosi podpis. Jest to nieprawda. Zdjęcie „koszmarku” przedstawia stan podczas wymalowywania znaków poziomych. Stare, biało-czerwone oznakowanie niedługo później zakryto czarną farbą. Ale zdjęcie idealnie pasuje pod tezę zawartą w drugiej części podpisu.

„Polskie miasta zabierają drogi, za które kierowcy płacą podatek i oddają je rowerzystom”. To także nieprawda:

  • kierowcy nie płacą „podatków za drogi”. Nikt nie płaci „podatków za drogi” bo niczego takiego nie ma,
  • autorowi prawdopodobnie chodzi o podatki i akcyzę zawartą w cenie paliwa. Ta opłata w 100% trafia do budżetu centralnego. Ulice w miastach utrzymują samorządy*, które nie pobierają podatków i akcyzy z paliwa,
  • każdy żyjący, dorosły człowiek płaci różne podatki na rzecz miasta. Duży udział w dochodach miast ma podatek dochodowy PIT. Płacą go mieszkańcy Poznania, czyli kierowcy, rowerzyści, piesi, użytkownicy transportu zbiorowego. W 2018 roku wynosił ponad miliard złotych.

* nie licząc autostrad i dróg ekspresowych

„Miasto stoi w coraz większych korkach”

Dalej następuje prawdopodobnie kopiuj-wklej z depeszy Polskiej Agencji Prasowej, gdyż inne portale zawierają identyczne fragmenty tekstu. Do ich rzetelności nie można mieć zastrzeżeń – to zapisy konferencji prasowej i informacje przekazane przez Urząd Miasta Poznania. Czyli suche fakty, bez opinii. Długi fragment wypunktowuje kolejne pomysły dla ulic.

Dopiero na koniec tekstu pojawia się wtrącenie autora: „Kraków też zabiera drogi (za które kierowcy płacą podatek w paliwie) i oddaje rowerzystom. Robi to od kilku lat, więc można wyciągnąć już sporo wniosków. Generalnie komunikacja miejska pozostaje niewydolna, na drogach dla rowerów nie ma tłoku, a miasto stoi w coraz większych korkach”.

Podatki w paliwie już omówiliśmy, prawda? Zobaczmy fragment „(Poznań zabiera drogi) od kilku lat, więc można wyciągnąć już sporo wniosków”. To wyrażenie zwodnicze. Czyli zwrot, który popiera lub deprecjonuje pewne opinie czy głoszone zdania, bez podania źródeł lub nadinterpretowując źródła. Tak jest w tym przypadku – „sporo wniosków” to niepodparte żadnym źródłem twierdzenia, że na drogach dla rowerów nie ma tłoku czy korki rosną. Dobrze byłoby podać choć jedno odwołanie do badań ruchu czy raportów korków. Takie opracowania istnieją.

Można też odwołać się do faktów. Jakie „drogi” zabrano w Poznaniu? 27 Grudnia (na zdjęciu w artykule), Ratajczaka? Święty Marcin? Czy ich „zabranie” spowodowało wzrost korków? Tak czy nie? To temat do rozwinięcia w przyszłości.

Konflikt

Autor artykułu na Interii próbował konfliktować kierowców z rowerzystami. Czy to użytą fotografią, czy to krótkimi wtrąceniami w tekście. Odwołał się do panującej w niektórych mediach (więcej za chwilę) wojennej narracji. Swój cel wykonał wzorowo, bo komentujący licznie odnoszą się właśnie do „wojny między kierowcami a rowerzystami”. Na czerwono zaznaczono wyrażenia obraźliwe i nacechowane pejoratywnie.

jestem z Poznania i baaaaardzo przepraszam za tęczowych ćwierćinteligentów rządzących w tym mieście. Niestety w Poznaniu mieszka wielu takich jak oni i nie idzie ich oderwać od koryta

Rowerzysto zaplac sobie z wlasnej kieszeni za sciezki i przejazdy. Gdyby nie ci kierowcy ktorzy rocznie zostawiaja ponad 4.500.000.000 samej oplaty paliwowej na drogi to bys nie mial po czym jezdzic bo droga to nie tylko ulica ale i pobocze chodnik sciezka rowerowa 🙂 kierowcy to najlepsza nacja do skubania z kasy

Co najmniej 30% urzędników jest umysłowo chorych i tyle w temacie.

Rowerzyści uważają się za nieśmiertelnych, a tak nie jest. Powinni uważać 100 razy bardziej, niż kierowcy, bo nic ich nie chroni w konfrontacji z autem. Osobiście poszedłbym w drugą stronę i zakazał jazdy na rowerach w terenie zabudowanym. To przestrzeń tylko dla pieszych i samochodów. Rowery tylko tam, gdzie nie ma ani pieszych, ani samochodów. Od razu byłoby milej.

Osoba która jest odpowiedzialna za ten idiotyczny pomysł powinna być wysłana na przymusowe leczenie w szpitalu psychiatrycznym.

cytat: „Generalnie komunikacja miejska pozostaje niewydolna, na drogach dla rowerów nie ma tłoku, a miasto stoi w coraz większych korkach”. To całe lewactwo. Na wszystko maja proste recepty. Kiedy wprowadzają je w życie okazuje się, ze ich wszystkie rozwiązania generują kłopoty. Duże kłopoty. Wielkie kłopoty. Są do niczego. Ponieważ nie widzą co generuje kłopot, dzielnie z tym walczą generując następne. A cykliści… no cóż. Niech jadą po zakupy na rowerach wraz z z dziećmi wtedy kiedy pada i wieje wiatr, i jest tak około zera stopni C.

Rowerzyści w miejsce kierowców, narracja w miejsce rzetelności

Retoryka konfliktu kierowców z rowerzystami jest tematem przewodnim artykułu portalu radiopoznan.pl. Jedynego artykułu w tym portalu na temat poznańskiego pakietu mobilności, dodajmy. Autor nieznany opublikował tekst pod tytułem „Rowerzyści w miejsce kierowców. Spore zmiany na poznańskich ulicach„. To jest to! Od pierwszego zdania wiemy, co mamy myśleć w temacie zmian na ulicach Poznania.

W marcu 2020 roku omawiano artykuł Radia na Poznań na temat zanieczyszczeń powietrza:

A w nagłówku jest równie ciekawie: „Coraz trudniejsze życie kierowców w Poznaniu. Władze miasta poinformowały o wyznaczeniu dodatkowych pasów dla pieszych i rowerzystów”. Coraz trudniejsze życie kierowców to fakt? A może opinia? (Jakiegokolwiek) źródła takiego stwierdzenia nie uświadczymy.

Zmiany tylko dla rowerzystów i pieszych

Pakiet dla mobilności składa się z trzech części: o pieszych, o drogach rowerowych i o transporcie zbiorowym. W artykule Radia Poznań nie ma żadnej informacji o ulepszeniu transportu zbiorowego. I to wyraźna manipulacja poprzez przemilczenie faktów niepasujących do „wojennej” narracji. „Miasto nie chce, żeby (pasażerowie tramwajów i autobusów – przyp.) przesiedli się do samochodów, mają jeździć rowerami.” Co to za uproszczenie? Ani na konferencji prasowej urzędników, ani w komunikacie urzędu, nie padła taka sugestia. Użyte przez wiceprezydenta Wiśniewskiego „zachęcenie” zmieniło się w „mają jeździć” – nakaz, obowiązek.

Dalsza część artykułu wymienia wyłącznie zmiany dla rowerzystów i pieszych. Tekst jest krótki i na tym się w zasadzie kończy. Radio Poznań to nie Interia, więc komentujących jest mniej:

Kto i kiedy powstrzyma tęczową ekipę ? Przecież im później to nastąpi, tym więcej będzie kosztować przywrócenie normalności.

Zajrzyjmy na profil rozgłośni na Facebooku. Zbyt wielu agresywnych komentarzy nie ma, część osób zwraca uwagę na manipulację zawartą w tytule artykułu.

Radio Poznań post o treści „Miasto wprowadza udogodnienia dla rowerzystów i pasażerów komunikacji miejskiej” to dla Was za trudne?

drodzy partyjni funkcjonariusze, już przestaliście podpisywać teksty? [ze wstydu?] proszę nie tworzyć sztucznych konfliktów, tytuł jest manipulacją!

Czy można uniknąć retoryko wojny kierowców i rowerzystów? Tak. Grzegorz Okoński z Głosu Wielkopolskiego stworzył rzetelny tekst „Mało samochodów na ulicach Poznania – władze Poznania chcą, aby tak zostało także po pandemii i wprowadzają <<Pakiet dla mobilności>>„. Artykuł nie zawiera wojennej narracji i uczciwie prezentuje pomysł urzędników. Dobra baza pod rzetelny felieton – chwalący czy krytykujący poznański pakiet dla mobilności. Dobra robota, serio.

Refleksja z opinią

Czy konflikt między różnymi uczestnikami ruchu istnieje? Można na ten temat dyskutować. Z pewnością istnieje w narracji niektórych mediów. Autorzy tekstów delikatnie lub wprost odwołują się do „wojny”. To może utrwalać czy wręcz tworzyć podziały. W końcu każdy człowiek może ulec dychotomii myślenia:

  • dobro – zło,
  • cywilizacja życia – cywilizacja śmierci,
  • my – oni,
  • wróg – przyjaciel.

Do powyższej listy można dopisać:

  • kierowcy – rowerzyści

Dychotomia myślenia to błąd myślowy – postrzeganie zjawisk tylko w skrajnych aspektach. Łatwo jej ulec, jeżeli czytelnik ciągle czyta o „wojnie” rowerzystów i kierowców.

Szanowne media. Przestańcie żerować na tej dychotomii. Skupiajcie się na faktach, aby to odbiorcy sami wyrobili sobie pogląd na dany temat. W „ciężkich czasach” dla portali internetowych czymś normalnym stało się podbijanie sobie wyświetleń śmieciowymi artykułami. Taki biznes. No tylko że nie. Przez powielanie przeinaczonych informacji, wiarygodne wiadomości tracą swój wydźwięk.

To nie jedyne nieprawdziwe informacje publikowane w mediach. Wspomnijmy fakenews o mroźnej „zimie trzydziestolecia”, której naukowcy w Polsce nie przewidywali. Lub „stepowienie Wielkopolski”, którego na razie nie ma.

Jeżeli artykuły Moto Interii i Radia Poznań zostaną zmodyfikowane, tutaj znajdziesz wersje na podstawie których powstał ten tekst.


Dołącz do nas na FacebookuTwitterzeWykopie i Instagramie

4 odpowiedzi na temat “Za kulisami mediów: jak kreować wojnę kierowców i rowerzystów

  1. Ech, że też Tobie chce się walczyć.
    Na motoryzacyjnych stronach Interii regularnie pojawiają się artykuły antagonizujące kierowców z pozostałymi uczestnikami ruchu, najczęściej z rowerzystami. Kilka razy nawet pisałem stosowny komentarz, ale to jak rzucanie grochem o ścianę. Moim zdaniem, powody mogą być dwa. W redakcji panuje psychoza oblężonej twierdzy połączona z nienajwyższą jakością materii redakcyjnej i wszystkie działania ograniczające (rzeczywiście ograniczające lub będące urojeniem redakcji) „święte prawa” kierowców spotykają się z wojowniczą odpowiedzią, lub (i to jest chyba jeszcze okropniejsze) antagonizowanie jest wyrachowanym działaniem mającym zwiększyć zaangażowanie czytelników, ruch na stronie, wpływy z reklam. Tak czy siak, tabloidacja mediów postępuje i rozsądne głosy oraz dogłębne analizy nie są (w mediach głównego nurtu) mile widziane.

    1. Kult samochodu w RP wiąże się chyba z jeszcze jedną cechą. Kompletnego degradowania/braku zaufania do wszystkiego, co nie jest prywatne. Samochód jako wyrażenie najwyższej prywatności w segmencie transportu jest tego emanacją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: