Za kulisami mediów. Jak dziennikarze wpływają na odbiorców?

Poznań - media, Telewizja Polska, radio, kamery
Kamera reporterska (zdjęcie ilustracyjne)

Granica między informacją a propagandą bywa cienka. Jakich metod używają dziennikarze, aby widz odebrał materiał w odpowiedni sposób? Oto trzy triki wykorzystywane w mediach.

Czytaj też

Presupozycja – „czy przestał Pan bić żonę?”

Presupozycja – ukryte założenie zawarte w wypowiedzi. To założenie musi być prawdziwe, aby zdanie miało sens. Na przykład presupozycją zdania „Prezydent Polski ma 50 lat” jest: „Polska ma prezydenta”. Gdyby Polska nie miała prezydenta, ten nie mógłby mieć 50 lat 😉

Presupozycja może być używana do przemycania nieprawdziwych faktów lub wywierania określonego wpływu na odbiorcę. Poniższy nagłówek reportażu z programu telewizyjnego („Komu przeszkadza silna telewizja publiczna?”) zawiera dwie presupozycje:

  • „Istnieją ludzie, którym przeszkadza silna telewizja publiczna”,
  • „Telewizja publiczna jest silna”.
Nagłówek materiału w serwisie informacyjnym "Wiadomości" z dwoma presupozycjami. Komu przeszkadza silna telewizja publiczna?
Nagłówek materiału w serwisie informacyjnym „Wiadomości” z dwoma presupozycjami

Dzięki presupozycjom można kreować i utrwalać w odbiorcy nieprawdziwe fakty czy poglądy autora wypowiedzi. Dobrym przykładem niech będą na pozór niewinne pytania:

  • „Czy przestał Pan bić żonę?”,
  • „Czy nadal Pan pobiera łapówki?”.

Oba zdania zawierają ukryte założenie, że osoba pytana biła żonę/bierze łapówki. A jeżeli nie jest to zgodne z prawdą? Cóż, forma zadania pytania (z użyciem presupozycji) może nadać nieprawdzie znamiona faktu.

Wyrażenia zwodnicze – „Nie brak opinii, że”

Wyrażenia zwodnicze to słowa lub zwroty, które popierają lub deprecjonują pewne opinie czy głoszone zdania, bez podania źródeł lub nadinterpretowując źródła. Takie wyrażenia bywają używane, aby ukryć poglądy autora materiału pod przykrywką „ogólnej prawdy”. Jeżeli nie ma żadnych źródeł takich twierdzeń, jest tak naprawdę opinia wygłoszoną przez dziennikarza. Coś, co nie powinno mieć miejsca.

Przykłady wyrażeń zwodniczych:

  • „Nie brak opinii, że”,
  • „Niektórzy twierdzą, że”,
  • „Wiadomo, że”.

Posłużmy się tym samym reportażem co w przypadku omawiania presupozycji. Redaktor Marcin Tulicki wygłasza następujące zdanie: „W mediach pojawiły się pytania o apolityczność Chraboty„. Kto te pytania zadawał? Gdzie? Nie wiemy, gdyż autor materiału nie cytuje żadnej z wypowiedzi pana Chraboty. Jest to wyrażenie zwodnicze mające uwiarygodnić narrację tworzoną przez autora materiału.

Rzetelny artykuł czy materiał powinien zawierać źródła wszelkich użytych w treści twierdzeń czy opinii. Choć warto w tym miejscu dodać, że materiał informacyjny z definicji nie powinien zawierać opinii dziennikarza lub powinna być ona wyraźnie oddzielona.

Przykład wyrażenia zwodniczego użyty na profilu serwisu informacyjnego na Twitterze ("Nie brak opinii, że...")
Przykład wyrażenia zwodniczego użyty na profilu serwisu informacyjnego na Twitterze („Nie brak opinii, że…”)

Wartościowanie osób na tym samym poziomie

Ludzie mają skłonność do ulegania autorytetom. Oczywiście nie wszyscy ludzie i nie w każdej sytuacji. Autorytetem w danym temacie może być ktoś powszechnie ceniony. Na przykład znany, obecny w mediach komentator. Autorytetem może być też ktoś o wyższej wiedzy, której miernikiem może być posiadane wykształcenie.

Wartościowanie osób na tym samym poziomie (zawodowym, wykształcenia…) polega na celowych różnicach w przedstawianiu osób w materiale. Na przykład dyrektor szkoły może być zaprezentowany jako „mgr Jan Nowak, dyrektor„, a protestujące nauczycielki – po prostu z imienia i nazwiska, np. „Magdalena Jaworska, nauczycielka„. Nawet jeżeli obie strony zdobyły ten sam tytuł naukowy. Odbiorca może uznać, że ktoś o wyższym tytule prezentuje lepsze/wartościowsze/prawdziwsze opinie.

W przykładzie z realnego świata pewna redakcja prezentuje ministra zdrowia jako „prof. Łukasza Szumowskiego”, podczas gdy marszałek Senatu przedstawiany jest jako „Tomasz Grodzki”. Zarówno Szumowski, jak i Grodzki, są profesorami nauk medycznych. Dlaczego tylko jeden z nich wywoływany jest jako profesor? Być może w celu wzmocnienia przekazu jednej z osób lub deprecjonowania zdań głoszonych przez drugą osobę.

Szczególnie, jeżeli Szumowski i Grodzki pojawiają się w tym samym wydaniu serwisu informacyjnego, a nawet w tym samym materiale.

Wartościowanie osób na przykładzie prezentacji dwóch profesorów nauk medycznych: Łukasza Szumowskiego i Tomasza Grodzkiego
Wartościowanie osób na przykładzie prezentacji dwóch profesorów nauk medycznych: Łukasza Szumowskiego i Tomasza Grodzkiego

Czy chcecie poznać kolejne metody kreacji narracji w mediach? Dajcie znać w komentarzach!


Dołącz do nas na FacebookuTwitterzeWykopie i Instagramie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: