W stronę suszy. 29 dni z rzędu w Poznaniu praktycznie bez deszczu!

6 kwietnia 2020: zamieć pyłowa w Rabowicach pod Swarzędzem
6 kwietnia 2020: zamieć pyłowa w Rabowicach pod Swarzędzem. Fot. Sieć Obserwatorów Burz/Facebook

Powracamy do tematu suszy. Istnieje ryzyko powtórzenia suszy w takiej skali, jak w 2019 roku. Czas na działa związane z powiększaniem retencji!

Druga susza atmosferyczna w 2020 roku

Susza – przytaczając za Hydrologią ogólną Elżbiety Bajkiewicz-Grabowskiej – to długotrwały okres bez jakichkolwiek opadów atmosferycznych: deszczu, śniegu, gradu. W związku z tym sumy opadów utrzymują się znacząco powyżej średnich wartości dla danego miejsca. Susza może wystąpić także zimą. Bardzo wysokie, letnie temperatury mogą ją nasilać.

Wyróżniamy trzy poziomy rozwoju suszy:

  • atmosferyczna: brak lub bardzo niskie opady trwające przez 15-30 dni,
  • glebowa: niedobór wody dla roślin,
  • hydrologiczna: niedobór wody zarówno dla roślin, jak i w głębszych warstwach ziemi (w wodach podziemnych).

W 2020 rok weszliśmy… zimową suszą glebową. Od 1 grudnia 2019 do 31 stycznia 2020 roku w Poznaniu (dane dla lotniska Ławica) spadło 44,1 mm deszczu. To mało: normą ostatnich lat dla Poznania (a konkretnie lat 1981-2010) powinno być ok. 70-80 mm deszczu w tym czasie. Grudzień i styczeń „wyrobił” ok. 60% normy opadowej dla tego okresu. Podczas tych dwóch miesięcy często pojawiały się dni bez żadnego opadu. Pełną analizę zimowej suszy znajdziesz poniżej:

Deszczowy luty, a potem… 1,1 mm przez miesiąc

Co się działo później? Luty 2020 przyniósł wysokie opady deszczu. Przez cały miesiąc spadło ok. 80 mm opadów. To trzykrotnie więcej, niż norma z lat 1981-2010. Deszczowy luty częściowo odnowił zasoby wodne w glebie. Natomiast należy pamiętać, że ziemia nie ma nieograniczonych możliwości pochłaniania wody (co objawia się np. sporymi kałużami). Dlatego to mimo wszystko nie jest najbardziej pożądana sytuacja. Początek marca także był deszczowy, choć nie aż tak, jak luty. A potem… stało się coś rzadkiego. Od 15 marca do 12 kwietnia nie padało praktycznie wcale.

Przez 29 dni odnotowaliśmy opady w wysokości 1,1 mm! To tak, jakby na trawnik o powierzchni 1m2 wylać nieco ponad litr wody… który ma wystarczyć na miesiąc. Efekt? Silna susza atmosferyczna, którą zdążyła się objawić np. wprowadzeniem średniego stanu zagrożenia pożarowego w lasach dla większości obszaru Polski.

Suma opadów w Poznaniu od 1 marca do 12 kwietnia 2020 roku. Susza w Polsce
Suma opadów w Poznaniu od 1 marca do 12 kwietnia 2020 roku

Za opadami idzie niespecjalnie wysoki poziom wody w Warcie. Punkt pomiarowy w Poznaniu 13 kwietnia odnotował stan wody na poziomie 158 cm.

Susza na początku okresu wegetacyjnego

Tak więc o ile suma opadów w 2020 roku nie jest niska (mieliśmy deszczowy luty), o tyle susza pojawia się w bardzo niekorzystnym momencie. Jesteśmy na początku okresu wegetacyjnego. W teorii to okres najlepszych warunków dla roślin ze względu na odpowiednią ilość wilgoci i ciepła. W tym roku wody na początku okresu wegetacyjnego zabrakło. Może to spowodować mniejsze plony w rolnictwie. Wymusza to także dodatkowe nawadnianie miejskich trawników i rabat kwiatowych.

Dalsze utrzymanie się suszy będzie mieć niekorzystny wpływ na środowisko (z punktu widzenia człowieka). Wystarczy przypomnieć sobie rok 2019. W czerwcu wody było tak mało, że wstrzymano tramwaj wodny na Warcie, a trawa w parkach była silnie wysuszona. Czy podobne obrazki będziemy oglądać także teraz? Wszystko zależy od pogody.

Żółta trawa - Park Stare Koryto Warty i efekty suszy
Trawniki bez wody błyskawicznie zmieniają kolor na żółty. Zdjęcie z czerwca 2019 roku
6 kwietnia 2020: zamieć pyłowa w Rabowicach pod Swarzędzem
6 kwietnia 2020: zamieć pyłowa w Rabowicach pod Swarzędzem. Fot. Sieć Obserwatorów Burz

Retencja kluczem do poprawy sytuacji

Jeśli taka sytuacja się utrzyma, to możemy mieć najsilniejszą suszę od pięćdziesięciu lat.

Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej

Ministerstwo i naukowcy podkreślają, że musimy zwiększać retencję. Retencja wodna to zdolność do zatrzymywania wody na obszarze doliny rzeki. Im wyższa retencja, tym więcej wody pozostaje w dolinie i w dłuższym czasie przemieszcza się wraz z biegiem rzeki. Wysoka retencja poprawia uwilgocenie terenów zielonych (przez co rośliny lepiej rosną i wymagają mniejszego podlewania). Poza tym ma pozytywny wpływ na bioróżnorodność danego miejsca – pojawia się więcej gatunków roślin.

Zasoby wodne Polski są niewiele większe niż Egiptu (Ministerstwo Środowiska)

Retencję zmniejsza przyspieszanie odpływu powierzchniowego wód i spowalnianie odpływu gruntowego. Powierzchnie wykostkowane, niskoprzepuszczalne, „betonowanie” koryt rzek czy głębokie parkingi podziemne zmniejszają retencję, dlatego tego typu inwestycje nie powinny powstawać na obszarach zielonych.

Susza: przydatne linki

Wskaźnik wilgotności gleby: http://agrometeo.pogodynka.pl/monitoring/susza_glebowa
Portal „Stop suszy!” (dane): http://stopsuszy.imgw.pl/
Poziom Warty w Poznaniu: https://www.poznan.pl/mim/wos/zalewy.html?co=print

Czytaj też
Miasta polskie samodzielnie nie powstrzymają zmian klimatu, ale mogą się do nich dostosować. W jaki sposób? Poszukajmy odpowiedzi we współczesnej sztuce tworzenia miast i w Europie Południowej.
Innym ważnym problemem są zmiany klimatu, które obserwujemy także w Poznaniu. Przez ostatnich kilkadziesiąt lat:


Dołącz do nas na FacebookuTwitterzeWykopie i Instagramie

Jedna odpowiedź na temat “W stronę suszy. 29 dni z rzędu w Poznaniu praktycznie bez deszczu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

%d bloggers like this: